sobota, 22 maja 2010

myśli w metrze

a wczoraj wieczorem
jechałem metrem
w głowie ping - pong z natręctwem myśli
właściwie squash
przegrywałem już o parę setów

3 komentarze:

Emma pisze...

Królu...
przegrywałeś, ale nie przegrałeś.

jest dziwnie...

serdeczności :-)

alter_ego pisze...

natręctwo myśli ...
musiałabym wciąż wlewać w siebie...

pisacje pisze...

No cóż, Tobie przynajmniej nie można zarzucić, że o sobie nie piszesz. Szkoda, że nie podpisujesz się nickiem i nie zapraszasz w treści komentarza, bo wtedy mogłabym z czystym sumieniem napisać: byłam, przeczytałam, spodobało mi się.

A reszta niech pozostanie milczeniem. Pozdrawiam serdecznie!