Stojąc przed Piłatem, powiedziałeś mu z naiwną prostotą: „Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu”. A on, człowiek ćwiczony w retoryce, dźwigając w sobie gorzkie brzemię nauk, które wyniósł był jeszcze ze szkolnych lekcji filozofii, odparł smutno: „Cóż to jest prawda?”. I ja z nim pytam, bo nie wiem, a tak bardzo jej pragnę. To co miałem do tej pory, czym wymachiwałem i tłukłem po łbach jak cepem przy każdej okazji, w ferworze walki nie szczędząc razów i samemu sobie, to było wypełnianie martwej litery, z której niczego nie zrozumiałem. Czekam na Twoją prawdę. Czekam z lękiem, bo nie wiem, czy ją udźwignę w swoim brudnym sercu.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiara. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiara. Pokaż wszystkie posty
piątek, 27 listopada 2009
ja, piłat
Etykiety:
głos rozumu,
głos serca,
jest dziwnie,
modlitwa,
wiara
sobota, 14 listopada 2009
doskonała czerń
czarne ubrania zasłaniają rany, ale ich nie goją. głośna muzyka zagłusza myśli, ale ich nie ucisza. im doskonalsza staje się wewnętrzna czerń, tym trudniej nie dostrzegać, że tam, w głębi, płonie światło – milczące źródło ostatecznych pytań i odpowiedzi. odarty ze wszystkiego, z emocji, wyobrażeń i kształtów, obnażony ze wszelkich pozorów, bezsilnie drżę, kiedy pada na mnie jego blask. skryłem się w najgłębszym sobie; nie ma już innego miejsca gdzie mógłbym się schronić. czekam na cud wyzwolenia.
Etykiety:
głos serca,
jest dziwnie,
mrok,
nadzieja,
wiara
czwartek, 25 czerwca 2009
spotkanie
Jak zwykle czekasz na dnie upadku. Z początku trudno Cię rozpoznać, jakoś inaczej zapamiętałem Cię z obrazków, które rozdawała siostra Danuta na pierwszych katechezach. Bez flagi w ręku i aureoli, bez słodziutkiego baranka i amerykańskiego uśmiechu. Stoisz zwyczajnie z rękami w kieszeniach. A co - pytasz, wzruszając ramionami - myślałeś, że nigdy nie siedziałem na sedesie, nie miałem porannego wzwodu, nie patrzyłem na kobiety? Jak inaczej mógłbyś we mnie uwierzyć?
Chwilę milczymy, ja tak trochę z boku, nieco obrażony. W końcu macham ręką. Znów odchodzimy razem w kierunku światła.
środa, 24 czerwca 2009
szara wiara
zakpiłaś ze mnie wiaro
starczyło cię ledwo by zastygać
w pozach marmurowych mówców
by prężyć się z dumą na starcie
zawiodłaś w biegu
starczyło cię ledwo by zastygać
w pozach marmurowych mówców
by prężyć się z dumą na starcie
zawiodłaś w biegu
Subskrybuj:
Posty (Atom)

