Pokazywanie postów oznaczonych etykietą iluzja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą iluzja. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 8 lipca 2013
horror tenebrarum
przeszedłem przez mrok
i wciąż się o niego ocieram
dlatego boję się
i drżę
Jest Słońce, które nigdy nie zachodzi. Ale można wybierać taką drogę, żeby wciąż iść w cieniu.
i wciąż się o niego ocieram
dlatego boję się
i drżę
Jest Słońce, które nigdy nie zachodzi. Ale można wybierać taką drogę, żeby wciąż iść w cieniu.
wtorek, 27 września 2011
w labiryncie
Wchodzę bezrefleksyjnie między półki, mijam regały, jeden za drugim. Idę wzdłuż alejek, niezbyt szybko, ale i nie noga za nogą. Patrzę badawczo, ale bez ekscytacji. Wiem, że nic się nie zdarzy, a jednocześnie mam nadzieję, że będzie inaczej. Chciałbym się tu zgubić, choć znam drogę. Chciałbym zatracić się w jednej z otaczających mnie opowieści, ale wiem, że nigdy nie poczuję się jej częścią. Kiedy już stąd wyjdę, wciąż będę błądził w moim wewnętrznym labiryncie.
sobota, 16 kwietnia 2011
post
wszystko, co odrywa od rzeczywistości, jest krokiem w tył. za chwile wycofania płaci się w momencie powrotu, i płaci się strasznie. utrata kontaktu ze światem sprawia, że miejsce, z którego się wycofujemy potwornieje, zarasta chwastem obcości, znów staje się tak dzikie i nieprzyjazne, jakim było, zanim je niegdyś z trudem oswoiliśmy, znów nie ma w nim dla nas miejsca. a mimo to pokusa ucieczki nie odstępuje na krok.
sobota, 25 września 2010
shroud of false & fragile dreams
"jesteśmy tylko chwilą,
mgnieniem oka,
snem ślepca,
majakami obumierającego mózgu.
mam nadzieję, że nie zrozumiałeś."
* * *
"zaufałem ci niezliczoną ilość razy
pozwoliłem ci wrócić
bo wiedziałem..., bo tęskniłem...,
wiesz, że powinienem był uciec
ale zostałem
być może zawsze wiedziałem
że przez ciebie moje kruche sny
rozsypią się w proch
dziś stanąłem twarzą w twarz
z moimi uczuciami,
po tych wszytkich latach przemówiły do mnie
w niemym cierpieniu,
po tych wszystkich latach...
Może wiedziałem to zawsze..."
mgnieniem oka,
snem ślepca,
majakami obumierającego mózgu.
mam nadzieję, że nie zrozumiałeś."
* * *
"zaufałem ci niezliczoną ilość razy
pozwoliłem ci wrócić
bo wiedziałem..., bo tęskniłem...,
wiesz, że powinienem był uciec
ale zostałem
być może zawsze wiedziałem
że przez ciebie moje kruche sny
rozsypią się w proch
dziś stanąłem twarzą w twarz
z moimi uczuciami,
po tych wszytkich latach przemówiły do mnie
w niemym cierpieniu,
po tych wszystkich latach...
Może wiedziałem to zawsze..."
wtorek, 27 lipca 2010
negatyw
prowadzę rejestr nieodbytych rozmów
miejsc, w których chciałem czekać
ale nie czekałem
dziewcząt podobnych z daleka – lecz podobnych tylko
dni pustych i złudnych
przebłysków olśnienia
poniedziałek, 10 maja 2010
rodzi się spokój
Jest moment, kiedy miasto uspokaja, zsyła odrętwiające ukojenie. Szarość betonu i jednostajny szum, cichnący i narastający w rytmie miarowych skurczów przejść i skrzyżowań, które nieustannie przepompowują ciemny strumień ludzi i maszyn. Włączam się w obieg, płynę porwany przez prąd ulicy. Wtedy myśli tępieją, zanika poczucie odrębności. Idę nie wiadomo skąd i nie wiadomo dokąd, bez celu i przyczyny, bez imienia. I już nie ja żyję, lecz we mnie miasto.
Etykiety:
iluzja,
jest dziwnie,
miejskie opowieści
sobota, 17 kwietnia 2010
chaos ex ordine
znaczną część młodości strawiłem na samodoskonaleniu. brak uznania dla własnej słabości, tylko naiwna wiara, że któreś powtórzenie, któreś wyrzeczenie, któraś próba sprawi, ze osiagnę TO, ze przestanę byc słabym sobą. przekonanie mordercze w skutkach. zacisnąć zęby i przeć do przodu. życie psychiczne? uczucia? bohaterowie nie płaczą, nie czują. wolność to uświadomiona konieczność.
mozolnie wznoszony gmach dawno już runął mi na głowę. nie ma samozbawienia, nie łudźcie się. człowiek nie jest w stanie kontrolować nawet własnych myśli. w każdej godzinie w mojej głowie rodzą się idee wzniosłe i myśli zdrajcy, w każdej minucie obrazy piękne i zepsute. zostaje więc gorycz porazki, którą Oskarżyciel wyzyskuje bezbłędnie. uderza mnie precyzyjnie, prosto w piętę. nawet jeśli rozum w końcu zwycięża z burzą emocji wzbudzonych przez jego oskarzenia, zaiste jest to pyrrusowe zwycięstwo. kompletnie wyczerpany osuwam sie na dno odrętwienia. niepomny na nic przegrywam swoje życie. wszystko jest szare i smutne.
teraz coraz więcej z tego rozumiem. cóż z tego.
niedziela, 18 października 2009
* *
"as you sit by my side
confess to my your fears"
dotknąć milczenia twojej tajemnicy. usłyszeć jak szepczesz coś, z czego nie zwierzyłaś się jeszcze nikomu. poznać najgłębszy sens każdej z liter twojego imienia. wejść w twój mrok, zasnąć w twoim ogrodzie. stać się obcym samemu sobie.
czwartek, 25 czerwca 2009
spotkanie
Jak zwykle czekasz na dnie upadku. Z początku trudno Cię rozpoznać, jakoś inaczej zapamiętałem Cię z obrazków, które rozdawała siostra Danuta na pierwszych katechezach. Bez flagi w ręku i aureoli, bez słodziutkiego baranka i amerykańskiego uśmiechu. Stoisz zwyczajnie z rękami w kieszeniach. A co - pytasz, wzruszając ramionami - myślałeś, że nigdy nie siedziałem na sedesie, nie miałem porannego wzwodu, nie patrzyłem na kobiety? Jak inaczej mógłbyś we mnie uwierzyć?
Chwilę milczymy, ja tak trochę z boku, nieco obrażony. W końcu macham ręką. Znów odchodzimy razem w kierunku światła.
piątek, 6 marca 2009
iluzjołamacz
Iluzja. Kiedy przychodzi, czuję wewnętrzne poruszenie, mam ochotę wyjść i iść przed siebie, choć właściwie nigdy nie wiem dokąd miałbym pójść. Iluzja nie przychodzi sama. Towarzyszą jej splątane emocje i zepchnięte w głąb duszy pragnienia. Pojawia się potrzeba muzyki, długich, smutnych dźwięków, tęsknych pejzaży, bezkresnych, mroźnych przestrzeni, zmierzchu i gasnącego widnokręgu. Pojawia się też paradoksalne pragnienie samotności we dwoje, jednoczesnego bycia samotnym i przeżywania tej samotności z kimś innym, gdzieś w nieokreślonym, odległym miejscu. Ten ktoś jest rzecz jasna kimś idealnym, z reguły osobą mi znaną, lecz na tyle słabo, by móc poddać ją idealizacji.
Iluzja jest zapewne jakąś kompensacją wycofania się z codziennych działań. Im mniej życia prawdziwego, tym więcej utajonego. Iluzja wydaje się płodna - czasem, jeśli zupełnie nie obezwładnia, inspiruje do pisania, ale to, co powstaje, jest przesiąknięte aurą tęsknoty i wyraża właściwie smutną bezsilność. Z perspektywy czasu widzę, że z iluzją trzeba raczej walczyć, niż się jej poddawać. Skuteczną metodą jest eksplorowanie swych zainteresowań, spotykanie się z przyjaciółmi, jednym słowem - aktywne życie zewnętrzne.
Iluzja jest zapewne jakąś kompensacją wycofania się z codziennych działań. Im mniej życia prawdziwego, tym więcej utajonego. Iluzja wydaje się płodna - czasem, jeśli zupełnie nie obezwładnia, inspiruje do pisania, ale to, co powstaje, jest przesiąknięte aurą tęsknoty i wyraża właściwie smutną bezsilność. Z perspektywy czasu widzę, że z iluzją trzeba raczej walczyć, niż się jej poddawać. Skuteczną metodą jest eksplorowanie swych zainteresowań, spotykanie się z przyjaciółmi, jednym słowem - aktywne życie zewnętrzne.
czwartek, 26 lutego 2009
głód
Głód iluzji jest najtrudniejszy do zniesienia. Nie głód samego ciała czy ciepła, samych włosów i oczu, ale głód ich iluzji właśnie. Niepoznanego piękna i niezaznanej rozkoszy, tych miejsc, w których się nie spotykaliśmy, słów, których nie wypowiedzieliśmy, tej ciszy, która nie była naszym udziałem.
wtorek, 24 lutego 2009
ukryj twarz
W jakie jeszcze nowe kłamstwo mógłbym uwierzyć? Jakiej nowej iluzji mógłbym poddać się bez reszty? Jaką mógłbym jeszcze wielbić Bestię?
Subskrybuj:
Posty (Atom)

