sobota, 14 listopada 2009

doskonała czerń

czarne ubrania zasłaniają rany, ale ich nie goją. głośna muzyka zagłusza myśli, ale ich nie ucisza. im doskonalsza staje się wewnętrzna czerń, tym trudniej nie dostrzegać, że tam, w głębi, płonie światło – milczące źródło ostatecznych pytań i odpowiedzi. odarty ze wszystkiego, z emocji, wyobrażeń i kształtów, obnażony ze wszelkich pozorów, bezsilnie drżę, kiedy pada na mnie jego blask. skryłem się w najgłębszym sobie; nie ma już innego miejsca gdzie mógłbym się schronić. czekam na cud wyzwolenia.

6 komentarzy:

Małgorzata pisze...

Niestety coś w tym jest, też czasami się łapię na zapadaniu w siebie...Pozdrowienia.

Emma pisze...

Królu...
odarcie z pozorów bywa zbawienne.

pozdrawiam serdecznie :-)

Mustango pisze...

ważne jest to, by się nie ogłuszać, nie oślepiać:)
czasami jednak zastanawiam się, kiedy ostatnio doświadczyłam ciszy, to było chyba gdzieś w odludnych przez chwilę górach, potem ciszy nie słyszałam:)

minutjedenaście pisze...

i to jest prawda
z której nie ma powrotu

Lacri pisze...

a istnieje jakaś ucieczka przed czernią ?

Isle of Mine pisze...

Jednych wyzwala światło, innych czerń...