poniedziałek, 10 listopada 2008

Modlitwa udręczonych

Panie, moja pogarda dla świata
Sięgnęła już za daleko.
Nie pokochałem niczego inaczej,
Jak przez wzgląd na siebie,
A jeśli już pokochałem, nie spocząłem,
Póki nie znalazłem w nim dla siebie uznania.
Świat uwiódł mnie setki razy –
Ja, perła Twoja, spadałem raz po raz
Przed brudne wieprze swych skarlałych pragnień.
Z łatwością stąpam, Panie, po wodach niewiary.
Na nich nigdy się nie ulękłem
Wypłynąć na głębię.

1 komentarz:

cicho sza pisze...

i Panie nie bierz moich słów do siebie
w szaleństwie wzmaganych ołtarzy ..
w białkach oczu wywróconych w
błahym spojrzeniu
wypranych emocji
i Panie stojąc na wzgórzu
popchnij mnie swoimi dłońmi
ku wzniosłemu umysłowi
bym obraz taki stworzyła
jak podstawę stabilności
w błędnym obrazie
Panie dziś zwracam się ku obliczu
abyś ściągnął mi obrożę
w połogu zapomniały
anielskie zakony
żem spłodzona z winy ojca i matki
w dobrotliwości wciąż nieodnaleziona
ku niebiosom
zwracam swe
różowe lica
spokój spokojem
obdarzonym ....